Spis treści

Wybór robota sprzątającego zaczyna się od Twojego domu, nie od listy parametrów. Rodzaj podłóg, metraż, obecność zwierząt i akceptowalny hałas wyznaczają realne wymagania. Dopiero potem porównujesz nawigację, siłę ssania, stację dokującą i cenę w wybranej półce. Robot sprzątający, czyli odkurzacz automatyczny, ma przejąć codzienne odkurzanie i mopowanie podłóg. Ten przewodnik prowadzi przez kolejne kryteria decyzji, krok po kroku, na podstawie tysięcy publicznie dostępnych opinii.

Jak wybrać robota sprzątającego: od czego zacząć

Wybór robota sprzątającego zaczyna się od zrozumienia własnego mieszkania, nie od rankingu specyfikacji. Najpierw nazywasz problem, który sprzęt ma rozwiązać: kurz na panelach, sierść zwierząt, smugi na gresie albo odkurzanie pod meblami. Potem dopasowujesz funkcje do tego problemu, a nie odwrotnie.

Wybór robota sprzątającego zaczyna się od domu, nie od sklepu: rodzaj podłóg, metraż, zwierzęta i akceptowalny hałas wyznaczają wymagania. Dopiero potem porównuje się nawigację, siłę ssania, stację i cenę w wybranej półce.

Kolejność ma znaczenie, bo te same parametry sprawdzają się różnie w różnych domach. Mocny robot z dużą stacją bywa przesadą w małej kawalerce i sensowną inwestycją w domu z piętrami. Zanim porównasz modele, przejrzyj recenzje zbiorcze robotów sprzątających, które zbierają oceny z wielu publicznie dostępnych opinii. Każda ocena powstaje według jawnej metodologii recenzji, a nie subiektywnego wrażenia jednej osoby.

Zanim przejdziesz do tabel, odpowiedz sobie na cztery pytania: jakie masz podłogi, ile metrów sprząta robot, czy w domu są zwierzęta oraz jak bardzo przeszkadza Ci hałas. Odpowiedzi zawężają wybór szybciej niż porównywanie kolejnych parametrów. Zanim jednak przejdziesz do kryteriów, sprawdź, czy zakup ma u Ciebie sens. Kolejne rozdziały rozwijają każde z tych pytań osobno, w kolejności od najważniejszych dla codziennego sprzątania.

Czy warto kupić robota sprzątającego: co chwalą, a co krytykują autorzy opinii

Robot sprzątający warto kupić wtedy, gdy zależy Ci na codziennym utrzymaniu czystości podłóg bez własnego wysiłku. To narzędzie codziennej profilaktyki, a nie zamiennik sprzątania generalnego. Ta jedna różnica decyduje o tym, czy zakup okazuje się trafiony.

Oceny aspektowe liczymy z 19 032 publicznie dostępne opinie o 100 modelach. Traktujemy je jako głos publiczny autorów opinii, przeliczony na porównywalne oceny. Oceny aspektowe różnią się od gwiazdek pod ofertą, bo rozdzielają opinie na osobne aspekty. Sposób liczenia opisuje metodologia recenzji.

W pochwałach wracają trzy korzyści, niezależnie od wyposażenia modelu. Pierwsza to regularność: robot pracuje według harmonogramu, więc kurz nie zdąża się nawarstwić między weekendowymi porządkami. Druga to zasięg pod meblami, bo niska obudowa wjeżdża pod łóżko, kanapę i szafki. Trzecia to praca bez nadzoru, gdy cykl startuje pod nieobecność domowników i kończy się przed ich powrotem. Wartość robota bierze się więc z częstotliwości pracy, nie z siły jednego sprzątania.

Krytyka zaczyna się tam, gdzie robot przerywa pracę i wymaga interwencji człowieka. Utknięcie na progu, wciągnięty kabel ładowarki i zaplątany frędzel dywanu to trzy klasyczne scenariusze. Osobny wątek to trwałość części zużywających się: szczotki, filtra, akumulatora i kółek, widoczna dopiero po miesiącach. Uwagi o głośności i usterkach rozwijamy w dalszych sekcjach o hałasie oraz awaryjności. Autorzy opinii rzadko podważają samo odkurzanie, a najczęściej opisują warunki, w których robot nie ma jak pracować.

Kiedy robot sprzątający się nie sprawdzi

Robot sprzątający wypada najsłabiej w czterech układach mieszkania i żadne ustawienie tego nie zmienia. Pierwszy to wysokie progi w drzwiach, przed którymi robot się zatrzymuje i sprząta tylko część powierzchni. Drugi to dywany z długim włosiem, gdzie szczotka nawija runo, a napęd traci przyczepność. Trzeci to bałagan na podłodze: kable, skarpetki, zabawki i miski przerywają cykl w losowym miejscu. Czwarty to dom na kilku poziomach, bo robot nie pokonuje schodów i każde piętro wymaga przeniesienia urządzenia.

Trzy z tych czterech ograniczeń sprawdzisz w kilka minut, bez wychodzenia z domu. Próg zmierzysz linijką, długość włosia dywanu ocenisz dłonią, a leżące kable policzysz wieczorem. Układ wielopoziomowy jest stały i nie znika po żadnym ustawieniu.

Po Twojej stronie zostaje stała obsługa, także w najlepiej dobranym modelu. Pojemnik na kurz wymaga opróżniania, szczotka czyszczenia z nawiniętych włosów, a czujniki przy podłodze przetarcia. Reguła jest prosta: im więcej robot zbiera, tym częściej potrzebuje uwagi. Część tych czynności przejmuje stacja, którą opisujemy w dalszej sekcji. Żadne ustawienie nie zastąpi jednak uprzątnięcia podłogi przed startem.

Rodzaj podłóg i metraż, czyli mapa Twojego mieszkania

Rodzaj podłóg i metraż tworzą mapę wymagań, od której zależy trafny wybór robota sprzątającego. Twarde podłogi, takie jak gres, panele i podłoga drewniana, robot odkurza i wyciera najłatwiej. Na jasnym, polerowanym gresie autorzy opinii najczęściej zwracają uwagę na smugi po mopowaniu, więc liczy się regulacja wilgotności mopa. Podłoga drewniana i deski potrzebują delikatnego, wilgotnego wycierania, a nie intensywnego zalewania wodą.

Dywany zmieniają wymagania, bo robot potrzebuje wyższej siły ssania oraz czujnika dywanu, który podnosi lub omija mop. Krótki, gęsty dywan odkurza się dobrze, a długie włosie bywa wyzwaniem dla każdego robota. Metraż decyduje o baterii, czasie pracy i pojemności zbiorników. W małym mieszkaniu wystarczy krótszy czas pracy i mniejszy zbiornik na kurz. W dużym mieszkaniu liczy się czas pracy na jednym ładowaniu, bo robot pokonuje większą powierzchnię między kolejnymi ładowaniami. Duże, wielopokojowe mieszkania i domy z piętrami potrzebują większej baterii oraz zapamiętywania kilku map pięter. Robot bez map wielopoziomowych gubi orientację między kondygnacjami, co często wraca w opiniach z domów wielopoziomowych.

Progi między pomieszczeniami to osobne kryterium, bo niższe modele zatrzymują się na wyższych listwach i grubszych dywanach. Wysoki, długi dywan bywa barierą nawet dla mocnego robota, dlatego liczy się deklarowana wysokość pokonywanych progów. Fugi w gresie oraz strukturę desek robot wyciera skuteczniej, gdy mop dociska nakładkę, a nie tylko ją ciągnie za sobą.

Odkurzanie, mopowanie czy urządzenie 2w1

Odkurzanie, mopowanie czy urządzenie 2w1 to pierwsza rozwidlająca się decyzja przy wyborze robota sprzątającego. Sam robot odkurzający wystarcza w domach z dywanami oraz tam, gdzie mycie podłóg wolisz robić ręcznie. Urządzenie 2w1 z funkcją mopowania warto rozważyć, gdy masz dużo twardych podłóg i zależy Ci na codziennym odświeżaniu.

Mopowanie w robotach różni się jakością: proste modele ciągną wilgotną ściereczkę, a wyższe wibrują lub obracają nakładką dla realnego szorowania. Jeśli w domu dominuje drewno, warto rozważyć model z precyzyjną kontrolą wody, bo nadmiar wilgoci szkodzi deskom. Można też pamiętać, że mop w robocie nie zastąpi generalnego mycia, lecz utrzymuje podłogę między porządkami. Decyzja zależy więc od proporcji dywanów do twardych podłóg oraz od tego, jak często chcesz myć samodzielnie.

Warto też rozróżnić typy mopa: nakładka obrotowa dociska i szoruje, a płaska ściereczka głównie zbiera kurz z wilgocią. W urządzeniu 2w1 przydaje się automatyczne podnoszenie mopa na dywanie, bo bez tego mokra nakładka namaka podczas jazdy po tkaninie. Jeśli mopujesz codziennie, można rozważyć model, w którym stacja pierze i suszy nakładkę, aby nie roznosiła nieświeżego zapachu. Robot sprzątający z funkcją mopowania łączy odkurzanie i mopowanie w jednym przejeździe, dlatego bywa wygodniejszy od dwóch osobnych urządzeń. Część modeli dozuje detergent do wody, co pomaga przy tłustszych zabrudzeniach w kuchni. System mopowania w nowoczesnym robocie sprzątającym pozwala umyć podłogę wodą, a po odkurzaniu stacja opróżnia pojemnik na kurz. Robot sprzątający z mopowaniem łączy oba zadania w jednym cyklu.

Nawigacja i mapowanie: LiDAR, kamera, żyroskop

Nawigacja i mapowanie decydują o tym, czy robot sprząta metodycznie, czy błądzi po mieszkaniu. LiDAR, czyli nawigacja laserowa, buduje dokładną mapę pomieszczeń i prowadzi robota równymi pasami, także w ciemności. Nawigacja kamerowa rozpoznaje otoczenie na podstawie obrazu, więc gorzej radzi sobie przy słabym świetle. Nawigacja żyroskopowa prowadzi robota według wzorca ruchu i wystarcza w małych, prostych układach mieszkań.

Mapowanie pomieszczeń pozwala wyznaczać strefy sprzątania i wirtualne ściany w aplikacji, bez fizycznych barier. Dzięki mapie ustawisz sprzątanie tylko kuchni albo wykluczysz pokój dziecka z harmonogramu. Czujnik przeszkód omija kable, skarpetki i miski zwierząt, co ogranicza zaplątania oraz przerwane cykle. Im lepsza nawigacja, tym krótszy czas sprzątania i mniej ręcznych poprawek po robocie.

Sposoby omijania przeszkód też się różnią: część modeli używa dodatkowej kamery lub światła, aby rozpoznawać przedmioty leżące na podłodze. Dobre mapowanie zapamiętuje kilka poziomów, więc jeden robot obsłuży parter i piętro bez ponownego uczenia mapy. Jak nawigacja wypada u konkretnego modelu, pokazuje ocena tego aspektu w recenzji zbiorczej, na przykład w recenzji Philips XU7000 Aqua 7000. Strefy zakazane w aplikacji chronią stałe miejsca, na przykład miskę zwierzęcia albo kable pod biurkiem. System nawigacji decyduje o tym, jak robot tworzy mapę i jak porusza się między pokojami. Dobry robot sprzątający omija przeszkody, takie jak kable czy nogi krzeseł, i pokonuje niskie progi bez pomocy domownika.

Siła ssania i szczotki: co mówią parametry

Siła ssania i szczotki wspólnie decydują o skuteczności robota, choć w tabelach widać głównie jedną liczbę. Siłę ssania, nazywaną też mocą ssania, podaje się w paskalach, oznaczanych jako Pa. Opisuje ona teoretyczną moc podnoszenia kurzu, lecz sama liczba w Pa nie gwarantuje skutecznego zbierania zabrudzeń. Model dużej mocy pomaga na grubszych dywanach, ale o realnym efekcie decyduje też konstrukcja szczotki głównej.

Szczotka główna z gumowymi listwami lepiej znosi włosy i sierść niż klasyczne włosie, które szybciej się oplata. Dlatego szczotka gumowa sprawdza się w domach ze zwierzętami lepiej niż szczotka z samego włosia. Szczotka boczna zgarnia kurz z narożników i przy listwach, gdzie korpus robota nie dosięga. Na twardych podłogach nawet umiarkowana moc sprząta dobrze, więc licytacja samą liczbą w Pa bywa myląca. Zbiornik na kurz o większej pojemności rzadziej wymaga opróżniania, co ma znaczenie w dużych mieszkaniach. Zamiast porównywać wyłącznie moc, sprawdź opinie o tym, jak model radzi sobie z sierścią i dywanami.

Coraz częściej producenci stosują konstrukcje szczotek ograniczające oplatanie włosów, co skraca czyszczenie wałka. Filtr, w tym filtr HEPA, zatrzymuje drobny pył oraz alergeny, dlatego ma znaczenie w domach z alergikami. Automatyczne zwiększanie mocy po wykryciu dywanu pomaga tam, gdzie twarde podłogi sąsiadują z tkaninami.

Stacja dokująca czy samoczyszcząca

Stacja dokująca czy samoczyszcząca to decyzja o tym, ile codziennej obsługi chcesz oddać maszynie. Zwykła stacja dokująca ładuje robota, więc po każdym sprzątaniu sam opróżniasz zbiornik na kurz i pierzesz mop. Stację samoczyszczącą powinieneś rozważyć, jeśli zależy Ci na maksymalnej wygodzie i rzadkim kontakcie ze sprzętem.

Taka stacja opróżnia pojemnik do worka, pierze i suszy nakładkę mopa oraz uzupełnia zbiornik na wodę. Jeśli masz zwierzęta i dużo sierści, wybierz stację z automatycznym opróżnianiem, bo ogranicza kontakt z kurzem. W małym mieszkaniu bez zwierząt prostsza stacja zwykle wystarczy i zajmuje mniej miejsca. Warto wcześniej zaplanować miejsce przy ścianie, bo rozbudowana stacja jest wyraźnie większa od zwykłej ładowarki. Wybór stacji sprowadza się do tego, czy wolisz dopłacić raz, czy obsługiwać robota częściej.

Zaplanuj też rytm obsługi: worek w stacji wymieniasz co kilka tygodni, a zbiornik na wodę uzupełniasz zależnie od częstotliwości mopowania. Jeśli zależy Ci na pełnej automatyzacji, wybierz model z opcją podłączenia do instalacji wodnej, aby stacja sama napełniała i opróżniała zbiorniki. Jak stacja sprawdza się w praktyce, opisuje między innymi recenzja Dreame X50 Ultra Complete. W mniejszym domu taka instalacja rzadko się opłaca, więc prostsza stacja pozostaje rozsądniejsza.

Zwierzęta w domu: sierść, włosy i szczotki

Zwierzęta w domu zmieniają priorytety, bo sierść i włosy najszybciej obciążają szczotki oraz filtry robota. Sierść zwierząt oplata klasyczne włosie, dlatego w domach z psem lub kotem lepiej sprawdza się szczotka gumowa. Gumowe listwy pozwalają sierści i włosom zsuwać się do zbiornika, zamiast owijać się wokół wałka.

Długie włosy domowników to podobne wyzwanie, które autorzy opinii często zgłaszają jako powód częstego czyszczenia szczotki. Model z automatycznym opróżnianiem pojemnika ogranicza kontakt z alergenami, co ma znaczenie w domu alergika. Łatwość wyjmowania i czyszczenia szczotki głównej też się liczy, bo przy zwierzętach robisz to regularnie. Filtr zatrzymujący drobny pył pomaga, gdy w powietrzu unosi się sierść oraz kurz z posłania zwierzęcia. W opiniach właściciele zwierząt najczęściej chwalą modele, które nie wymagają rozplątywania włosów po każdym cyklu.

Przy silnym linieniu pomaga częstsze sprzątanie w harmonogramie, bo robot zbiera sierść, zanim osiądzie w tkaninach. Dla alergika liczy się szczelny przepływ powietrza oraz filtr zatrzymujący pyłki, a nie tylko sama siła ssania. Osobną ocenę aspektu sierści znajdziesz w recenzjach zbiorczych, na przykład w recenzji iRobot Roomba i7. Regularne opróżnianie pojemnika i mycie filtra utrzymuje wydajność, która przy zwierzętach szybko spada.

Hałas i sprzątanie przy dzieciach

Hałas i sprzątanie przy dzieciach to kryterium, które łatwo pominąć przy zakupie, a potem odczuć na co dzień. Hałas robota mierzy się w decybelach, oznaczanych jako dB, i rośnie wraz z trybem mocy. Najgłośniejszy jest tryb maksymalnego ssania na dywanie, a najcichszy delikatne odkurzanie twardych podłóg.

Rodzice niemowląt często ustawiają sprzątanie w godzinach, gdy dziecko nie śpi, korzystając z harmonogramu w aplikacji. Harmonogram i strefy pozwalają uruchamiać robota pod nieobecność domowników, co rozwiązuje problem hałasu przy małych dzieciach. Cichszy tryb wydłuża sprzątanie, lecz bywa wystarczający do codziennego utrzymania czystości. W opiniach z domów z małymi dziećmi wraca uwaga na głośność stacji podczas opróżniania pojemnika. To krótki, ale donośny dźwięk, dlatego stację często ustawia się z dala od sypialni.

W bloku znaczenie ma także pora sprzątania, bo najgłośniejszy tryb bywa uciążliwy dla sąsiadów za ścianą. Cichy tryb i harmonogram na godziny pracy rozwiązują większość takich sytuacji bez rezygnacji z codziennego sprzątania. Ocenę głośności dla konkretnego modelu sprawdzisz w recenzji zbiorczej, na przykład w recenzji Philips XU5100. Twarde podłogi wyciszają robota bardziej niż dywany, na których szczotka i ssanie pracują najintensywniej.

Aplikacja, strefy i codzienna obsługa

Aplikacja, strefy i codzienna obsługa przesądzają o tym, jak wygodnie żyje się z robotem po zakupie. Aplikacja mobilna łączy robota przez Wi-Fi i pozwala uruchamiać sprzątanie zdalnie, także spoza domu. W aplikacji ustawisz strefy sprzątania, wirtualne ściany oraz harmonogram dla poszczególnych pomieszczeń.

Wirtualna ściana wyznacza granicę bez fizycznej listwy, więc wykluczysz miskę zwierzęcia albo kącik zabaw dziecka. Dobra aplikacja pokazuje mapę z podziałem na pokoje i pozwala nazwać każdy z nich. Sterowanie głosem przez asystenta bywa dodatkiem, lecz codzienną wartość daje przede wszystkim czytelny harmonogram. Opinie o wsparciu producenta mówią wiele o tym, czy aplikacja z czasem zyskuje funkcje, czy przestaje być rozwijana. Prostota obsługi liczy się szczególnie dla osób, które nie chcą spędzać czasu w ustawieniach.

Aktualizacje przesyłane przez Wi-Fi potrafią dodać tryby sprzątania oraz poprawić omijanie przeszkód już po zakupie. Strefy zakazane i mapy z podziałem na pokoje pozwalają sprzątać punktowo, na przykład samą kuchnię po gotowaniu. Czytelne raporty z przebytej trasy pomagają szybko wychwycić miejsca, które robot pomija. Za pomocą aplikacji ustawisz też, jak robot ze stacją ma sprzątać poszczególne pokoje i o której godzinie.

Budżet: co realnie dostajesz w każdej półce cenowej

Budżet realnie przekłada się na funkcje, choć nie zawsze najdroższy robot jest najlepszy dla Twojego domu. W niższej półce cenowej dostajesz zwykle nawigację żyroskopową, podstawowe mopowanie i mniejszą stację dokującą. Średnia półka najczęściej dodaje nawigację laserową LiDAR, mapowanie pięter oraz sprawniejsze omijanie przeszkód. Wyższa półka to rozbudowana stacja samoczyszcząca, lepsze mopowanie i dłuższy czas pracy dla dużych mieszkań.

Zamiast kierować się samą ceną, dopasuj półkę cenową do wcześniejszych kryteriów: podłóg, metrażu i zwierząt. Aktualne ceny oraz pozycje modeli w każdej półce znajdziesz w rankingu robotów sprzątających według satysfakcji. W rankingu spotkasz marki takie jak iRobot, Dreame, Roborock i Xiaomi, każdą w kilku półkach cenowych. Ranking porządkuje modele na podstawie zebranych publicznie dostępnych opinii, a nie sugerowanej ceny producenta. Dzięki temu widzisz, gdzie dopłata realnie poprawia sprzątanie, a gdzie rośnie głównie cena.

W koszcie uwzględnij dostępność części zamiennych, takich jak szczotki, filtry i nakładki mopa, bo zużywają się z czasem. Tańszy robot z drogimi lub trudno dostępnymi materiałami eksploatacyjnymi bywa w dłuższej perspektywie kosztowniejszy. Dłuższe wsparcie aplikacji oraz sprawny serwis również podnoszą realną wartość zakupu. Niedrogi robot sprzątający wystarczy do prostego mieszkania, a skuteczny robot sprzątający w wyższej półce w 2026 roku zwykle ma nawigację laserową i dokładniejsze mopowanie. Zanim kupisz robota sprzątającego, dopasuj półkę do potrzeb, bo najlepszy robot sprzątający to ten, który pasuje do Twojego domu, a nie ten z najdłuższą listą funkcji.

Awaryjność: jak nie kupić bubla

Awaryjność to kryterium, przez które najłatwiej kupić bubla, choć trudno ją ocenić w sklepie. Właśnie awaryjność najmocniej wpływa na zadowolenie po roku, a opisuje, jak często sprzęt zawodzi: gubi łączność, staje w połowie cyklu albo traci moc ssania. Karta produktu tego nie pokaże, dlatego liczą się publicznie dostępne opinie zebrane z wielu źródeł.

Nasz wskaźnik awaryjności liczymy jako odsetek opinii, w których pojawia się skarga na usterkę lub wadę. To inna miara niż średnia gwiazdek, bo skupia się na realnych problemach zgłaszanych w opiniach. Modele z najniższym odsetkiem skarg zebraliśmy w rankingu najmniej awaryjnych robotów sprzątających. Sposób liczenia tego wskaźnika opisuje nasza metodologia recenzji, gdzie tłumaczymy pochodzenie ocen. Robot z dobrą specyfikacją, lecz wysokim odsetkiem skarg, częściej rozczarowuje niż tańszy, ale niezawodny model.

Na trwałość wpływa też gwarancja oraz dostępność serwisu, bo nawet dobry robot z czasem wymaga naprawy lub wymiany baterii. Pojemność baterii podaje się w amperogodzinach, oznaczanych jako mAh, a większa pojemność zwykle oznacza dłuższy czas pracy. Bateria traci pojemność po wielu cyklach, dlatego w opiniach z dłuższego użytkowania szukaj wzmianek o skróconym czasie pracy. Łatwa wymiana materiałów eksploatacyjnych zmniejsza ryzyko, że drobna usterka wyłączy sprzęt na dłużej.

Najczęstsze pytania przed zakupem robota

Na co zwrócić uwagę kupując robot sprzątający?

Zacznij od domu: rodzaju podłóg, metrażu, zwierząt i hałasu. Potem porównaj nawigację, siłę ssania, stację i cenę. Kolejność od potrzeb do parametrów chroni przed przepłaceniem za funkcje, których nie wykorzystasz.

Jaki jest najmniej awaryjny robot sprzątający?

Awaryjność najlepiej ocenić po odsetku opinii ze skargą, a nie po średniej gwiazdek. Aktualne zestawienie modeli z najniższym odsetkiem usterek znajdziesz w rankingu najmniej awaryjnych robotów, liczonym z zebranych publicznie dostępnych opinii.

Jaki robot sprzątający jest najbardziej polecany?

Najczęściej polecane modele różnią się zależnie od potrzeb: inne dla alergika, inne do dużego domu. Zamiast jednej nazwy sprawdź ranking według satysfakcji, który porządkuje modele dla różnych zastosowań.

Co jest lepsze, Xiaomi czy iRobot?

Xiaomi zwykle oferuje więcej funkcji w niższej cenie, a iRobot stawia na dopracowaną obsługę i markę Roomba. Wybór zależy od budżetu i tego, czy wolisz bogatszą specyfikację, czy sprawdzony ekosystem.

Co jest lepsze Dreame czy Xiaomi?

Dreame często celuje w wyższą półkę z mocnym mopowaniem i rozbudowaną stacją, a Xiaomi w szeroką ofertę budżetową. Porównaj konkretne modele obu marek w recenzjach zbiorczych, zanim zdecydujesz.

Co jest lepsze odkurzacz czy robot sprzątający?

Robot sprzątający utrzymuje codzienną czystość i odciąża z rutynowego odkurzania. Tradycyjny odkurzacz daje większą moc do generalnych porządków i trudnych zabrudzeń. Najlepiej traktować je jako uzupełnienie, nie zamiennik.

Czy robot sprzątający zastapi odkurzacz?

Robot sprzątający rzadko całkowicie zastąpi odkurzacz, zwłaszcza przy generalnych porządkach, schodach i tapicerce. Świetnie sprawdza się w codziennym utrzymaniu czystości, ale do trudnych zadań zwykle zostaje klasyczny sprzęt.